Życie? Tak (4)

Życie? Tak

„1. Pośród tych wszystkich rodzajów miłości istnieje tym czasem jedna, która jest trwała. Powstaje ona nie wskutek czyjegoś polecenia, nie z powodu wielkich darów czy przysług, nie w wyniku umowy czy z konieczności natury, ale wyłącznie dzięki podobieństwu cnót. Takiej miłości nie zniweczą żadne okoliczności: nie rozdzieli jej odległość, nie zniszczy czas, nawet sama śmierć nie zdoła jej przeciąć!

2. Jest to miłość prawdziwa i trwała, która wyrasta z obustronnej doskonałości i cnoty przyjaciół: takiego przymierza, raz zawartego, nie rozerwie ani różnica pragnień, ani sprzeczność woli.

W naszym stanie znamy wielu, których wspólna miłość Chrystusa doprowadziła do zażyłego koleżeństwa, lecz nie było ono stałe i nierozerwalne. Oparli je wprawdzie na dobrym fundamencie, ale ponieważ w powołaniu nie trwali z jednakową gorliwością, ich przywiązanie było czasowe. Zamiast równej cnoty obydwu, podtrzymywała je tylko cierpliwość jednego. Takie przywiązanie, nawet gdyby jeden starał sije wielkodusznie i za wszelką cenę zachować, musi niechybnie zostać zerwane przez małoduszność drugiego.

3. Chociażby ci, którzy są w pełni sił {doskonali}, byli nie wiadomo jak wyrozumiali wobec słabości tych, którzy nazbyt ozięble dążą do «zdrowia» doskonałości, to sami «chorzy» słabości swych nie zniosą. Ich wewnętrzne źródła gniewu nie pozwolą im bowiem osiągnąć pokoju. Podobni są w tym do chorych na ciele, którzy niedomagania, na przykład żołądka, przypisują niedbalstwu kucharzy albo służby. Nawet więc gdyby ich traktować w największym oddaniem i troskliwością, będą «zdrowym» przypisywać przyczynę swojego wzburzenia, nie zdając sobie sprawy, że to w nich samych tkwi źródło «choroby».

4. Dlatego, jak już powiedziałem, jedynie ten związek przyjaźni jest stały i nierozerwalny, do którego doprowadziła równość cnót, albowiem Pan gromadzi w domu ludzi tych samych obyczajów. Trwałe miłowanie może więc istnieć jedynie pośród tych, którzy mają jeden cel i jedno pragnienie, którzy tego samego chcą i tego samego unikają. Jeżeli więc i wy chcecie zachować je takim, śpieszcie się najpierw usunąć wady i umartwić wolę, aby później, złączeni wspólnym pragnieniem i powołaniem, powtórzyć całym sercem zachwyt Proroka: O, jak dobrze i miło, gdy bracia mieszkają razem [Ps 133,1].

5. Słowa te należy rozumieć w znaczeniu duchowym, nie wspólnego zamieszkania. Niczemu bowiem nie służy, gdy pod jednym dachem przebywają osoby różniące się obyczajami i pragnieniami. Podobnie zresztą tym, którzy osiągnęli ten sam poziom cnoty, w niczym nie zaszkodzi wzajemne oddalenie”.

J. Kasjan, O przyjaźni, Tyniec 2011, s. 37-39.

zobacz dalej

powrót do strony początkowej

Chodzi o takie pisarstwo na zaproponowane zakresy tematów: krótkie teksty zainspirowane wybranymi fragmentami z książek mogą zawierać linki do innych zasobów internetowych, co powinno skutkować lepszym miejscem w wynikach wyszukiwania tych innych zasobów. Wszystko co trzeba wiedzieć na ten temat zostało zamieszczone w Regulaminie usług, więc nie ma sensu tu powtarzać. W każdym razie chodzi o wiecej spraw, niż tylko tzw. marketing treści, bowiem także o samą radość pisania i publikowania w takim miejscu w internecie, które nie jest miejscem 'socjalnym'. Dlatego proponowana usługa musi coś kosztować. W czasach pandemii, a może już niedługo będzie także można powiedzieć, że w czasach po pandemii, wydaje mi się, że mamy ogromne szanse się pozbierać także biznesowo, czyli jednak nie wylądować na samym e-socjalu, ale pod warunkiem, że treści bezpłatne nie będą jedyne. Jeśli to się nie uda, pozostają nam organizacje non-profit i fundatorzy, więc też nie będzie źle, ale zupełnie inaczej; mikrobiznesy mogą nie podołać tej skali darmowości. Moją ofertę marketingu treści (Serwis II) przytowałam w oparciu o środki z Tarczy Antykryzysowej, z myślą także o sobie, ale jeszcze bardziej o innych w trudnej sytuacji. Po prostu odrobinę zmieniłam plany w mojej firmie właśnie z powodu pandemii. Może to się komuś na coś przyda. Bardziej więc zależy mi na ciekawych tekstach, niż na błyskawicznym zapełnieniu miejsc na publikacje, ponieważ wtedy może się uda, że powstanie nowa interesująca e-lektura, która właśnie będzie... za darmo i do tego bez konieczności udostępniania miejsca na strumień reklam.