Content marketing tematyczny: Życie? Tak

Z książki bł. Kard. S. Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia

Weduta, fot. RK

„Spotkanie Serc...

Przełomowe to zdarzenie miało miejsce w Nazarecie, gdy Maryja wyrzekła: «Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Serce Wieczyste spoczęło pod Sercem Niepokalanym, przeczystym.

Bóg przyniósł swoje Serce, Bóg doznał serca. Serce Boże ogarnęło serce człowieka, człowiek otworzył serce swoje i przyjął Boga. Serce jest głębiną nawet dla Serca «Łaski pełnej».

Współżycie dwojga Serc: Stwórcy i stworzenia. Bóg – szczepem, człowiek – latoroślą.

Ale jest to stosunek szczególny: Serce Jezusa, czerpiące z Serca Słowa, przekazuje bezpośrednio głębie miłości, wzięte z Istoty Bóstwa – człowiekowi. Ale to serce Boga Człowieka, związane z życiem Maryi, odżywia się Jej krwią. Serce Maryi pracuje dla Serca Jezusa. To Serce Maryi, tak niezwykle ubogacone, przynosi Sercu Jezusa to wszystko, co Niepokalana Matka może wziąć z miłości najczystszej, by dać swemu Dziecięciu.

Jak podobiznę matki najwierniej spostrzegamy w obliczu dziecka, tak w Jezusie widzimy właściwości duchowe Serca Jego Matki.

Jakże Maryja była zawsze gotowa i rychła do każdej posługi: odpowiedź dana aniołowi, nawiedzenie Elżbiety, Kana, Kalwaria – wszystko to zadziwia szybkością decyzji i pośpiechem w niesieniu pomocy i służby.

Tak mówi Chrystus: «Ja przyjdę i uzdrowię go». Młodzieniec z Naim, Łazarz, Zacheusz, świekra Piotrowa, córka Jaira, ślepiec z Jerycho, człowiek z uschłą ręką – to rysy gotowości Chrystusowej na posługę ludzką.

Serce Maryi odbiło się w Sercu Jezusa. Odtąd te dwa Serca, ze sobą zespolone, będą na służbie człowieka, «co wpadł między zbójców»”.

Bł. S. Kard. Wyszyński, Zapiski więzienne, Warszawa 2006, s. 75.

zobacz dalej

powrót do strony początkowej

Miłość, miłość, a potem... mediacje. Przecież nie chcemy się rozejść, a tylko lepiej zrozumieć co się z nami dzieje, potrzebujemy informacji zwrotnej. Pozwolimy więc, żeby posłuchał nas mediator, gdyż on wiele już słyszał. Zobaczymy co powie. Nie chcemy przecież rozwodu, ale pogodzenia się. Może powie, że zdołamy się dogadać, choć to będzie wymagało kilku spotkań. Może w międzyczasie on, mój mąż, mi przebaczy. Nie każda mediacja może nam pomóc? Tylko win win? Dobrze, poszukamy tej.