Content marketing tematyczny: Życie? Tak

Z książki św. Jana Pawła II-go

Reformaci w Krakowie, fot. RK

„Tak więc prawdziwym podmiotem zbawienia ludzkości jest Chrystus. Jest nim również Kościół o tyle, o ile działa przez Chrystusa i w Chrystusie. Uczy Sobór: «Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu (por. Mk 16, 16; J 3, 5) potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby tedy być zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać» (Lumen gentium, n. 14).

Tu rozpoczyna się wykład nauki soborowej o Kościele jako podmiocie zbawienia w Chrystusie: «Do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego, w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty (communio). Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła 'ciałem', ale nie 'sercem'. Wszyscy zaś synowie Kościoła powinni pamiętać o tym, że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej łasce Chrystusa; jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni» (Lumen gentium, n. 14)”.

„Sobór mówi o przynależności do Kościoła w wypadku chrześcijan i mówi o przyporządkowaniu do Kościoła ze strony wierzących w Boga niechrześcijan, ludzi dobrej woli (por. Lumen gentium, n. 15, 16). Dla zbawienia oba te wymiary są ważne, a każdy z nich ma różne stopnie. Ludzie zbawiają się przez Kościół, zbawiają się w Kościele, ale zawsze zbawiają się przez Chrystusa. Obszarem zbawienia może być nie tylko formalna przynależność, ale też i owe formy przyporządkowania. Paweł VI wyraził tę samą naukę w swej pierwszej Encyklice, Ecclesiam suam. Papież mówi tam o różnych kręgach dialogu zbawienia (por. n. 101–117). Są to właśnie te same kręgi, które Sobór wskazuje jako zakresy przynależności oraz przyporządkowania do Kościoła. Taki jest autentyczny sens znanego twierdzenia: «Nie ma zbawienia poza Kościołem».

Trudno nie przyznać, że cała ta nauka jest niezmiernie otwarta. Nie można jej pomawiać o  ekskluzywizm eklezjologiczny. Ci, którzy się buntują przeciw rzekomym roszczeniom Kościoła katolickiego, tej nauki prawdopodobnie nie znają, a trzeba aby ją poznali”.

Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1995, s. 117–118.

zobacz dalej

powrót do strony początkowej

Książkę św. Jana Pawła II-go Przekroczyć próg nadziei czyta się jednym tchem. Nie potrzeba być ani filozofem, ani teologiem, ani nawet psychologiem, żeby ją dobrze zrozumieć. Dlaczego jeszcze warto po nią sięgnąć? Otóż dlatego, że wyjaśnia wiele różnych życiowych wątpliwości co do wiary, religii, dialogu międzyreligijnego, naprowadza na właściwą drogę spontanicznie błądzących młodych i starszych. Książka może być jednak też niebezpieczna. W tym sensie, że jeśli trafimy na bardzo trudnych rozmówców, stracimy ich, a zostanie z nami... książka. Może się tak stać przykładowo wtedy, gdy w rozmowie napomkniemy coś z myśli tam zawartych, ale nie powiemy, że to myśl św. Jana Pawła II (czasem tak się dzieje, jeśli jakaś prawda zostanie przez lata całkowicie zasymilowana). Może się zdarzyć, że ktoś na nas w tej nieoczekiwanie trudnej rozmowie napadnie brakiem zgody na usłyszaną mądrość, a następnie się obrazi. Zdarzyło mi się coś takiego po stwierdzeniu, że Bóg jest 'bezradny' wobec naszej wolności. Przy okazji dobrze widać jak praktycznie można skorzystać z uznanego Autorytetu.