Życie? Tak (8)

Życie? Tak

„Choroba, bardziej niż inne tematy, rodzi głębokie problemy natury teologicznej. Jak interpretować ból i cierpienie? Jak może współistnieć coś, co wydaje się paradoksalne i sprzeczne, to znaczy nieskończona moc Boga i ograniczenie, z jakim boryka się Jego chore stworzenie? Jak zmierzyć się z czymś, co wydaje się bardziej «dramatem Boga» niż dramatem człowieka [Turoldo]? Jak przeniknąć w jego «misterium» [Bello]. Choroba jawi się zawsze jako coś, co nie daje się sprowadzić do porządku rozumu. Jej wtargnięcie stanowi rodzaj zgorszenia, coś niepojętego, wprowadza poważny nieład, potrafiący zakwestionować samą wiarę. Doświadczenie choroby jest chyba tym, które w najbardziej dramatyczny sposób skupia w sobie treści «nocy ciemnej» mistyki chrześcijańskiej. Ono bowiem z racji pytań i problemów, jakie wzbudza odnośnie Boga i jego milczenia, pokrywa się z okresem «oschłości» wykazującym pewne podobieństwa z problemami wielu dusz, które przechodzą próbę w postaci opuszczenia przez Boga. Rozwiązanie tego kryzysu wymaga pewnego przepracowania i przemiany, które znów sprawiają, że przypomina ono doświadczenie mistyczne. W obu przypadkach bowiem i w obu próbach Bóg, właśnie wychodząc od poczucia pustki i zagubienia, porzuca horyzont, w którym jest zamknięty w powszedniej codzienności, aby stawać się obecnością – najpierw pod postacią pytania oraz chęci zrozumienia przyczyny (i już to jest na swój sposób powrotem do Boga i wiary, pierwszą formą nawrócenia, tam gdzie wcześniej była tylko obojętność lub niewiara), a następnie jako odpowiedź, w której silniej niż wątpliwość i ciemność postrzega się światło Jego bliskości”.

L. Coco, Byłem chory a odwiedziliście mnie, Pelplin 2019, s. 117-118.

powrót do strony początkowej

Chodzi o takie pisarstwo na zaproponowane zakresy tematów: krótkie teksty zainspirowane wybranymi fragmentami z książek mogą zawierać linki do innych zasobów internetowych, co powinno skutkować lepszym miejscem w wynikach wyszukiwania tych innych zasobów. Wszystko co trzeba wiedzieć na ten temat zostało zamieszczone w Regulaminie usług, więc nie ma sensu tu powtarzać. W każdym razie chodzi o wiecej spraw, niż tylko tzw. marketing treści, bowiem także o samą radość pisania i publikowania w takim miejscu w internecie, które nie jest miejscem 'socjalnym'. Dlatego proponowana usługa musi coś kosztować. W czasach pandemii, a może już niedługo będzie także można powiedzieć, że w czasach po pandemii, wydaje mi się, że mamy ogromne szanse się pozbierać także biznesowo, czyli jednak nie wylądować na samym e-socjalu, ale pod warunkiem, że treści bezpłatne nie będą jedyne. Jeśli to się nie uda, pozostają nam organizacje non-profit i fundatorzy, więc też nie będzie źle, ale zupełnie inaczej; mikrobiznesy mogą nie podołać tej skali darmowości. Moją ofertę marketingu treści (Serwis II) przytowałam w oparciu o środki z Tarczy Antykryzysowej, z myślą także o sobie, ale jeszcze bardziej o innych w trudnej sytuacji. Po prostu odrobinę zmieniłam plany w mojej firmie właśnie z powodu pandemii. Może to się komuś na coś przyda. Bardziej więc zależy mi na ciekawych tekstach, niż na błyskawicznym zapełnieniu miejsc na publikacje, ponieważ wtedy może się uda, że powstanie nowa interesująca e-lektura, która właśnie będzie... za darmo i do tego bez konieczności udostępniania miejsca na strumień reklam.