Content marketing tematyczny: Życie? Tak

Z książki Papieża Franciszka

Gołąb, fot. RK

„W ostatnich latach popularnością w wielu instytutach europejskich cieszy się «ars bene moriendi». Znam dwa zgromadzenia, dwie prowincje, które na to postawiły. Zdecydowano w nich o zamknięciu nowicjatu. Jeśli przypadkiem ktoś do nich trafił i chciał wstąpić do zgromadzenia, wysyłano go do innej prowincji, bo ta prowincja nikogo nie przyjmowała: «Idź do innej prowincji, tu już nie przyjmujemy». Do jednego z tych instytutów przybył nowy przełożony generalny, który zdołał odwrócić sytuację, ale wymagało to ciężkiej pracy. Są tacy, którzy żywią głębokie przekonanie: «Z tego nic już nie będzie..., dlatego przynajmniej umierajmy dobrze, z godnością» Niektóre instytuty żeńskie też dokonały takiego wyboru. Nie byli to źli zakonnicy czy zakonnice, ale dali się przekonać, że są ostatni. Nie mieli odwagi «mieć dzieci».

Z początku takie decyzje wydawały się słuszne, z czasem jednak można było dostrzec, że chodzi tu o innego rodzaju pewność, być może bardziej światową. A najczęściej chodzi o pewność finansową. Niektóre wspólnoty zaczynają sprzedawać swoje mienie, żeby mieć pieniądze «na wszelki wypadek». Spotkałem się z tym w wielu zgromadzeniach. To szukanie zabezpieczenia w pieniądzu: sprzedaje się mienie i gromadzi «kasę», żeby mieć zabezpieczoną starość, żeby móc opłacić osoby, które będą się nami opiekować.

To poważna sprawa. Takie podejście zarzucałem osobom konsekrowanym przy różnych okazjach, bo dotyka kwestii ubóstwa, która moim zdaniem ma fundamentalne znaczenie ”.

Papież Franciszek, Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w Kościele, Poznań 2018, s. 79–80.

zobacz dalej

powrót do strony początkowej

Ten problem, o którym wspomina Jego Świątobliwość Ojciec Święty Franciszek w zacytowanym powyżej fragmencie książki jest jednym z najtrudniejszych (mam na myśli nie brak dzieci duchowych, ale trwogę o przyszłość materialną), gdyż lęk przed nędzą może niejednemu życiu konsekrowanemu „nadgryźć” charyzmat. Z pewnością jednym z potrzebnych kroków w przezwyciężeniu go może być uświadomienie go sobie i uznanie, że istnieje. W życiu konsekrowanym bowiem, jeśli je dobrze zrozumiałam, problemy bywają zwykłe i niebywałe, ale te drugie czasem pojawiają się po to, żeby prosić Pana Boga o pomoc, czyli w ramach profilaktyki bycia samowystarczalnym. Życie konsekrowane ma być w pierwszej kolejności zdane na Pana Boga. Dosłownie prosić, czyli np. wybrać się do jakiegoś sanktuarium i wrzucić kartkę z prośbą o przezwyciężenie lęku przed nędzą, a następnie o zaradzenie temu nieszczęściu. Jeśli natomiast chodzi o dzieci duchowe, to... ja nie wiem co powiedzieć, ale zapraszam na moje strony internetowe poświęcone temu zagadnieniu, np. do Altany oraz na stronę stanu kobiet konsekrowanych. Poza tym byłyby też do przejrzenia w tych kontekstach m. in takie strony content marketingowe: po pierwsze dla Laetarian, a po drugie dla kobiet.